UE i USA coraz bliższe wdrożenia porozumienia handlowego. W czerwcu możliwe rozstrzygnięcia

0
14

W maju Parlament Europejski i Rada UE osiągnęły porozumienie w sprawie przepisów wdrażających część zobowiązań handlowych uzgodnionych przez UE i USA latem 2025 roku. Chodzi m.in. o rozporządzenie w sprawie zawieszenia ceł. Jak podkreśla Bogdan Zdrojewski, europoseł KO, to ważny krok do stabilizacji w transatlantyckich relacjach handlowych.

Jesteśmy po pewnym kryzysie, z którego wychodzimy z poczuciem może nie satysfakcji, ale ulgi. Wygląda na to, że porozumienie zostało zawarte i teraz będziemy pilnować tylko tego, aby było dotrzymane – komentuje w rozmowie z agencją Newseria Bogdan Zdrojewski, poseł do Parlamentu Europejskiego z KO, Europejska Partia Ludowa (EPL).

Porozumienie osiągnięte 20 maja między PE a Radą UE stanowi istotny element do realizacji zobowiązań w obszarze ceł podjętych przez UE i USA latem 2025 roku. Na podstawie tzw. porozumienia z Turnberry Komisja Europejska przedstawiła dwa wnioski ustawodawcze wdrażające zobowiązania UE. Główny wniosek dotyczył zniesienia ceł na amerykańskie towary przemysłowe i zapewnienia preferencyjnego dostępu do rynku dla amerykańskich owoców morza i produktów rolnych. Drugi wniosek dotyczy przedłużenia bezcłowego importu homarów, również przetworzonych.

Wynegocjowane przez unijne instytucje ustalenia z jednej strony mają wzmocnić stabilność i przewidywalność transatlantyckich relacji handlowych, a z drugiej – zapewnić elastyczność i zabezpieczenia na wypadek ewentualnych napięć.

Niestety taka sytuacja może się powtórzyć, nie możemy tego wykluczyć. Z tego powodu są rozmaite klauzule zabezpieczające. Ich nie ma zbyt dużo, ale są ważne, przede wszystkim po to, aby Europa nie dawała się podzielić, jeżeli chodzi o politykę gospodarczą, a zwłaszcza politykę celną – wskazuje Bogdan Zdrojewski.

Porozumienie PE – Rada UE daje możliwość reakcji na ewentualny znaczny wzrost importu z USA, który będzie zagrażał unijnym producentom. Komisja Europejska z własnej inicjatywy lub na wniosek co najmniej trzech państw członkowskich (lub unijnego przemysłu i związków zawodowych) zbada ewentualne szkody i ryzyko ich wystąpienia. Może wówczas podjąć decyzję o całkowitym lub częściowym zawieszeniu stosowania rozporządzenia. Przesłanką do zawieszenia może być także to, że Stany Zjednoczone nie będą się wywiązywać ze swoich zobowiązań z tzw. porozumienia z Turnberry lub w inny sposób będą zakłócać relacje handlowe i inwestycyjne z Unią. 

  60 proc. firm przyspieszyło inwestycje w infrastrukturę IT. Chcą się w ten sposób przygotować na kolejne kryzysy [DEPESZA]

Komisja może też zawiesić ulgi celne na amerykańskie wyroby ze stali i aluminium, jeżeli do 31 grudnia 2026 roku Stany Zjednoczone będą nadal stosować na tego typu produkty z UE stawkę celną wyższą niż 15 proc. W sierpniu 2025 roku USA dodały 407 kategorii produktów do listy pochodnych produktów stalowych i aluminiowych objętych cłami, dlatego Parlament nalegał na uwzględnienie tej kwestii w głównym rozporządzeniu.

– Uważam, że stan pewnego kryzysu będzie długotrwały i w związku z tym musimy się przygotowywać na permanentne reagowanie, korzystanie z rozmaitych narzędzi, ale nie z derogacji i wyjątków, bo one rozsadzają instytucje unijne, a przede wszystkim dzielą Europę w sposób kosztowny. Dziś z powodów licznych kryzysów, np. na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie, musimy być sprawniejsi, mniej biurokratyczni, elastyczniejsi i szybciej reagujący – ocenia europoseł EPL.

PE i Rada UE uzgodniły także tzw. klauzulę wygaśnięcia, zgodnie z którą rozporządzenie przestanie obowiązywać z końcem 2029 roku, jeżeli nie zostaną podjęte dalsze działania. Przewidziały również silniejsze mechanizmy monitorowania skutków gospodarczych liberalizacji handlu z USA, w szczególności wpływ na obroty handlowe, strukturę handlu, dochody z ceł czy na sektor MŚP.

Prawdopodobnie na specjalnym posiedzeniu 2 czerwca projektem zmian zajmie się parlamentarna Komisja Handlu Międzynarodowego (INTA), która już dwukrotnie przekładała termin głosowania. W styczniu 2026 roku powodem były groźby handlowe USA wobec europejskich partnerów w sprawie Grenlandii, a w lutym 2026 roku – orzeczenie Sądu Najwyższego USA, który uznał nakładane przez Donalda Trumpa cła za niezgodne z prawem. Po głosowaniu w INTA projekt przepisów zostanie poddany pod głosowanie na posiedzeniu plenarnym, a po formalnym zatwierdzeniu tekstu przez PE i Radę nowe prawo wejdzie w życie następnego dnia po opublikowaniu w dzienniku urzędowym UE.

Europosłowie EPL podkreślają, że porozumienie zapobiegnie eskalacji transatlantyckich napięć handlowych, a na konflikt z kluczowym partnerem strategicznym i gospodarczym Unia Europejska nie może sobie pozwolić.

  Zaufanie do UE deklaruje 58 proc. Polaków. Większość Europejczyków postrzega ją jako stabilne miejsce na tle niespokojnego świata

Stany Zjednoczone to bardzo ważny partner – nie wolno tego ani lekceważyć, ani o tym zapominać. Natomiast musimy się traktować wzajemnie po partnersku, czyli szanować własne warunki gospodarcze, własne biznesy, jak również osiągnięcia, które są efektem pracy całych grup, zarówno gospodarczych, jak i naukowych, ale nie tylko. To porozumienie powoduje, że w bilateralnych stosunkach utrzymujemy pewną równowagę. Ona nie jest idealna, łatwa i wymaga zabezpieczeń. Natomiast wydaje mi się, że jeżeli umowa będzie szanowana, oba kontynenty – i europejski, i amerykański – będą na tym wygrane – ocenia Bogdan Zdrojewski.

PE dodaje, że ta umowa to ważny krok w kierunku większej przewidywalności w transatlantyckich stosunkach handlowych.

Szczególne znaczenie ma tam, gdzie są nowe technologie, gdzie mamy przemysł złożony, a produkty wymagają długich cyklów. To jest np. przemysł motoryzacyjny, ale nie lekceważyłbym też rolnictwa. Na szczęście w tym porozumieniu mamy też wykluczenia, np. drób, cukier, wołowina. Czynimy to po to, aby chronić rynek europejski, natomiast z drugiej strony staramy się uzupełniać rynek europejski o produkty, których u nas albo nie ma, albo mamy ich w deficycie. Porozumienie tak zawarte powinno być korzystne dla obu stron – podkreśla Bogdan Zdrojewski.

Unia Europejska i Stany Zjednoczone odpowiadają za prawie 30 proc. światowego handlu towarami i usługami oraz 43 proc. światowego PKB. W ciągu ostatniej dekady handel towarami i usługami między dwiema stronami się podwoił. USA odpowiadają za 17,6 proc. całkowitej wymiany handlowej Unii ze światem, a UE ma 18,7 proc. udziału w handlu amerykańskim.

W 2025 roku dwustronne relacje handlowe charakteryzowały się częstymi zmianami ceł na różne grupy towarów. Mimo to wartość całkowitej wymiany handlowej rosła i osiągnęła rekordowy poziom 908 mld euro w handlu towarami oraz 827 mld euro w handlu usługami. Bilans handlowy UE wykazał rekordową nadwyżkę w handlu towarami w wysokości 200 mld euro oraz rekordowy deficyt w handlu usługami wynoszący 139 mld euro.

  ePłatności z wykorzystaniem portfeli cyfrowych będą już wkrótce dostępne w mObywatelu. Do pilotażu usługi dołączy więcej urzędów

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/ue-i-usa-coraz-blizsze,p686733697